20 dziwnych rzeczy, które możesz kupić w niemieckim supermarkecie

W dobie masowej produkcji i otwartych gospodarek intensywny handel zagraniczny sprawia, że pod każdą szerokością geograficzną możemy kupić prawie te same produkty, a supermarkety na całym świecie mają prawie ten sam asortyment. Są jednak produkty, które poza danym krajem prawie nie występują, lub są bardzo trudno dostępne. Nie inaczej jest w przypadku Niemiec. Pomimo że […]

29

W dobie masowej produkcji i otwartych gospodarek intensywny handel zagraniczny sprawia, że pod każdą szerokością geograficzną możemy kupić prawie te same produkty, a supermarkety na całym świecie mają prawie ten sam asortyment. Są jednak produkty, które poza danym krajem prawie nie występują, lub są bardzo trudno dostępne. Nie inaczej jest w przypadku Niemiec. Pomimo że niemieckie produkty zalewają cały świat, a takie marki jak Haribo, Ferrero Rocher, czy Milka są powszechnie znane prawie na całym świecie, wciąż istnieją rzeczy, które poza Niemcami są praktycznie nieznane (z wyjątkiem niemieckojęzycznych sąsiadów, u których występują często pod inną nazwą). Wybraliśmy dla Was 20 produktów spożywczych, które są produkowane w Niemczech i bardzo rzadko pojawiają się w innych krajach. Niektóre z nich wydadzą się Wam co najmniej dziwne. 🙂

1. Soleeier (jajka w solnej zalewie)

Ugotowane na twardo jajka zanurza się w roztworze soli kuchennej o odpowiednim stężeniu. Dzięki temu długo zachowują swoją trwałość, bez konieczności przechowywania ich w lodówce. Czasem do roztworu soli kuchennej dodaje się przyprawy takie jak: kminek, goździki, jałowiec, liść laurowy, pieprz, lub ziele angielskie. Ważne aby roztwór soli zawierał jej tyle, aby jajka swobodnie w nim pływały. Przed zanurzeniem obija się delikatnie jajka, aby ich skorupka była popękana, a następnie umieszcza w roztworze na jeden do siedmiu dni. Po tym czasie, przed spożyciem, obiera się jajko, przepoławia, wyjmuje żółtko, a w zagłębieniu umieszcza olej, ocet i pieprz. Do tej mieszanki dodaje się wcześniej wyjęte żółtko, ale tym razem do góry nogami, smaruje je musztardą i taką przekąskę zjada na raz. W sklepie tego obrane już jajka najczęściej można kupić w słoikach. W niektórych rejonach Niemiec jajka, jako przekąska, pojawiają się bardzo często w restauracjach.

Jajka w soli

2. Schweinekrusten (świńskie skwarki)

Niemiecki klasyk, który wywołuje osłupienie wśród obcokrajowców i czasem jest przez nich mylony ze zwykłymi chipsami. Schweinekrusten to cieniutko pokrojona świńska skóra, którą następnie smaży się na głębokim tłuszczu. Tak przygotowana przekąska ma „tylko” 600 kalorii na 100g, ale to idealny przysmak dla wszystkich na diecie low carb, bo zawiera poniżej 1 grama na 100g węglowodanów. Skwarki można też łatwo przygotować w domu. Wystarczy cienko pokrojone płaty skóry gotować 20 minut w nieosolonej wodzie (sól powoduje, że robią się twarde), a następnie piec w temperaturze 220 stopni przez 40 minut.

skwarki

3. Obazda (mieszanka serów i masła)

Ten serowy przysmak jest szczególnie popularny w Bawarii, ale jego odmiany występują też w pozostałych rejonach Niemiec i Szwajcarii. Obazda to nic innego jak mieszanka starych serów, najczęściej Camemberta, Brie i innych miękkich odmian. Dodaje się do nich masło i przyprawy (głównie paprykę czerwoną i kminek), a czasem też cebulę. Dzisiaj najczęstszą odmianą Obazdy jest ta, w której dodaje się spienione masło, różową paprykę, bardzo drobno siekaną cebulę i odrobinę pszenicznego piwa, aby uzyskać bardziej kremową konsystencję. Czasem też pojawia się twaróg oraz zwykłe piwo (w Bawarii), lub wino (we Frankonii). Tak przygotowaną przekąskę je się z preclami, chlebem, rzodkiewkami, lub rzodkwią. Ważne aby krem spożywać tego samego dnia, po przyrządzeniu, bo po paru dobach może, przez dodaną cebulę, nabierać goryczki. Wcześniej przygotowywana wyłącznie w domach ze starych serów. W sklepach Obazdę można kupić od około 1980 roku.

Ser

4. Tortenguss (galaretka bez żelatyny)

Może się wydawać dziwne, ale w Niemczech rzadko można kupić zwykłą galaretkę w proszku (czyli Götterspeise). Oczywiście jest też gotowa, już przygotowana jako deser, ale jeśli ktoś potrzebowałby galaretki do ciasta musi posiłkować o wiele bardziej popularnym proszkiem o nazwie Tortenguss. W przeciwieństwie do znanej Polakom galaretki, która zawiera głównie żelatynę (to białko), głównym składnikiem Tortenguss jest karagen – polisacharyd uzyskiwany z czerwonych wodorostów. W związku z tym, najczęściej ma barwę czerwoną (czasem też jest bezbarwny). Występuje w dwóch odmianach: z cukrem, lub bez.

Polewa

5. Schokolade Schnitten (plasterki czekolady)

Schokolade Schnitten to nic innego jak zwykłe tabliczki czekolady. Są one jednak bardzo cienkie i mniejsze od standartowej czekolady, tak aby łatwo je było zjeść, położone na pieczywie. Czyli to taki krem czekoladowy na chleb, ale w formie stałej. Produkowane są z mlecznej, lub gorzkiej czekolady i najczęściej jedzą je dzieci na pierwsze, lub drugie śniadanie.

czekolada na chleb

6. Mark-Klößchen (kluseczki ze szpikiem kostnym)

Kluseczki z białego pieczywa i wołowego, lub cielęcego szpiku kostnego, to bardzo popularny dodatek do zup. Do szpiku dodawana jest najpierw woda, a następnie jest on drobno siekany. Do tak powstałej masy dodawane są jajka, mąka i bułka tarta, lub chleb. Całość przyprawia się solą, pieprzem, zielem angielskim i gałką muszkatołową, a następnie gotuje w wodzie, lub bulionie.

kluski ze szpikiem

7. Handkäse mit Musik (ser z cebulową marynatą)

Ten typ sera należy do grupy serów produkowanych z kwaśnego mleka. Przedrostek hand (ręka) pochodzi od tego, że w dawnych czasach był ręcznie formowany. Produkowany kiedyś w wielu regionach, dziś jest specjalnością w południowo – zachodniej części Niemiec. Powstaje przez dodanie do chudego twarogu sody oczyszczonej i soli. Następnie dojrzewa przez jeden do dwóch dni, w temperaturze 25-28 stopni. Kiedy skórka robi się żółta opryskuje się ją roztworem soli i pakuje. Jeśli na opakowaniu znajduje się napis „produkowany metodą domową” ser dojrzewa nieco dłużej, aż do pojawienia się na jego powierzchni białej pleśni. Druga część nazwy „mit musik” (z muzyką) oznacza marynatę złożoną z cebuli, oleju, octu, soli, pieprzu i kminku, którą podaje się do sera. Skąd ta muzyka? Niegdyś przekąskę podawało się bez oleju i octu, które w osobnych butelkach, podczas serwowania w gospodach, obijały się o siebie. W ten sposób powstawał charakterystyczny dźwięk, który niektórym, po paru piwach, przypominał muzykę.;)

inna strefa

8. Waldmeister (marzanka wonna)

Samej marzanki może nie znajdziemy w supermarkecie, bo to roślina rosnąca na łąkach. Pojawia się jednak , jako dodatek (lub w postaci aromatu), w bardzo wielu produktach. W niemieckich sklepach można kupić napoje, piwa, jogurty, słodycze, sosy, zupy i syropy z jej dodatkiem. Marzanka zawiera kumarynę, która w większych ilościach powoduje ból głowy i nudności. To właśnie ona nadaje roślinie charakterystyczny zapach siana. Z suszonych kwiatów i liści wytwarza się narkotyki, ale po spożyciu galaretki, lub piwa raczej trudno spodziewać się ciekawych efektów. Od 1974 roku dodatek czystej marzanki do napojów i słodyczy przeznaczonych dla dzieci jest zabroniony. W sklepach można znaleźć jedynie produkty, które zawierają niewielki (maksymalnie dwa miligramy na kilogram) dodatek kumaryny, pozyskanej z marzanki. W przypadku napojów alkoholowych jest to maksymalnie 5 miligramów. Dodatek do tytoniu jest w Niemczech zabroniony.

Marzanka wonna

9. Rote Grütze (czerwony kisiel)

Do najbardziej klasycznego Rote Grütze używa się porzeczek i malin. Po ich ugotowaniu w wodzie, lub winie z dodatkiem cukru (i ewentualnie wanilii i cytryny) przeciera się owoce przez sitko i dodaje skrobię. Może to być skrobia ziemniaczana, kukurydziana, lub kartoflana. Czasem dodaje się do takiej masy nieugotowane owoce, najczęściej truskawki, lub wiśnie. Czerwony kisiel wywodzi się ze Skandynawii, ale często określa go również jako specjalność kuchni północnych Niemiec. Regionalna odmiana kisielu z Bremy zawiera również pomarańcze. Można go kupić w całym kraju, prawie w każdym dyskoncie, lub supermarkecie.

Czerwony kisiel

10. Fisch Fond (bulion rybny w słoiku)

Sam bulion rybny może nie jest niczym szczególnym, ale w niemieckim supermarkecie można go kupić w gotowej formie, w słoiku. Buliony w słoiku używa się nawet częściej niż te w kostce i o wiele łatwiej jest je znaleźć w sklepie. Ich wybór jest ogromny. Od warzywnego, przez pieczarkowy, truflowy, na dziczyźnie, drobiowy, cielęcy, kaczy, gęsi, wołowy po jagnięcy. Odmianą bulionu rybnego jest Fumet czyli bardzo intensywny w smaku bulion, gotowany na ościach i rybich łbach. Na zdjęciu widzimy buliony firmy Lacroix. Założona we Frankfurcie, w 1929 firma początkowa sprzedawała miejscowym restauracjom pasztety z gęsi. Poźniej jej właściciel Eugene Lacroix zauważył, że gotowanie bulionów i sosów w restauracjach zajmuje zbyt dużo czasu, dlatego wymyślił gotowe buliony w słoikach, które produkowane są do dzisiaj.

bulion

11. Russisch Brot (rosyjski chleb)

Wbrew nazwie nie ma to nic wspólnego z chlebem. Ten wyrób piekarniczy powstaje z ciasta w skład którego wchodzi piana z białek, mąka, kakao i cukier, bez dodatku tłuszczu. Czasem dodaje się też do niego skrobię, karmel, lub cynamon. Cienkie ciasto formuje się następnie w kształt liter. Wypiek trafił do Niemiec z Sankt Petersburga. Przywiózł go Ferdinand Hanke, który otworzył w Dreźnie rosyjsko – niemiecką piekarnię. Stamtąd rosyjski chleb rozprzestrzenił się na całe Niemcy, a dziś można go kupić prawie w każdym sklepie. Nazwą rosyjski chleb określa się też jeden z rodzajów pisma komputerowego.

ruski chleb

12. Salmiak (słona lukrecja)

Wszyscy znamy cukierki, lub żelki lukrecjowe. Większość z nas pewnie zetknęła się z nimi po raz pierwszy w mieszance żelek Haribo. Ale co byście powiedzieli gdyby do lukrecjowych żelek dodać jeszcze sól? I to całkiem sporo soli? Przykładem takiego połączenia są Sallo X-Treme – twarde lukrecjowe karmelki z dodatkiem soli i olejku anyżowego, lub tzw. Salmiak Pastillen (na zdjęciu po prawej stronie). Nie jest to jednak zwykła sól kuchenna, ale chlorek amonu. Nadaje on lukrecji charakterystyczny cierpki i słony smak i powoduje chwilowy brak czucia języka. Dla osób nie przyzwyczajonych do jniego może wydawać się nieprzyjemny. Tego typu słodycze określa się w Niemczech jako Erwachsenelakritz (lukrecja dla dorosłych), a ich podawanie dzieciom jest zabronione.

Słona lukrecja

13. Pfefferminzfondant Tafel (miętowa masa cukrowa)

O ile masa cukrowa pojawiła się już w polskich sklepach i służy do dekorowania ciast, o tyle raczej trudno byłoby znaleźć masę cukrową w postaci słodkiej przekąski, którą można od razu spożyć. Może występować w postaci większych tabliczek, lub mniejszych kostek, o charakterystycznej, różowej barwie. Składa się prawie w całości z cukru, z dodatkiem olejku z mięty pieprzowej. Kawałki masy pokrywa się również czekoladą.

Fondant

14. Semmel Knödel (bułczane knedle)

Te, będące specjalnością kuchni południowoniemieckiej, austriackiej i czeskiej knedle, wyrabia się ze starych (co najmniej jednodniowych) bułek. Dodaje się do nich mleko, a według niektórych przepisów połowę z nich przysmaża się na maśle. Następnie do takiej masy dodaje się jajka, pietruszkę i skórkę cytrynową i wyrabia kulki. Po ugotowaniu w osolonej wodzie podaje się je jako dodatek do pieczeni, podrobów, grzybów, lub dań z soczewicy. W sklepach można kupić gotowe knedle, które wrzuca się do gorącej, ale nie gotującej wody, na 20 minut. Można też pokroić je w plastry i przysmażyć na patelni. Sprzedaje się je w torebkach (podobnych do tych, w których gotuje się ryż, ale w tym wypadku każdy knedel pakowany jest w osobną torebkę). Odmianą bułczanych knedli są również Brezenknödel – knedle ze starych precli, lub z bułek, produkowane z ciasta na precle.

Knedle

15. Flammkuchen (cebulowa tarta)

Flammkuchen można spotkać prawie w każdym markecie w postaci mrożonej lub świeżej (z lodówki). Najpopularniejsze są jednak w Palatynacie, kraju Saary oraz we francuskiej Lotaryngii i Alzacji. W odmianie tradycyjnej tartę robi się z cienko rozwałkowanego ciasta chlebowego. Na jego wierzch kładzie się kwaśną śmietanę, boczek i cebulę. Taki placek następnie piecze się w bardzo dużej temperaturze, ale bardzo krótko. Nazwa Flammkuchen czyli w dosłownym znaczeniu ciasto z ognia pochodzi od tego, że w dawnych czasach tarty pieczono w piecach, opalanych drewnem. Kiedy je rozgrzewano płomienie ognia były początkowo bardzo wysokie, co było idealnymi warunkami do pieczenia Flammkuchen. Istnieje wiele lokalnych odmian tart. Czasem podaje się je na słodko, z jabłkami, gruszkami i cynamonem, lub, jak we wschodniej części Hesji, ze smalcem, puree kartoflanym i krążkami cebuli.

Tarta

16. Klopfer (likiery w małych butelkach)

Nazwa Klopfer oznacza w dosłownym znaczeniu „uderzać”. Mianem tym określa się różnorodne likiery na bazie wódki. Pakuje się je w małe buteleczki (najczęściej o pojemności 20 ml) i sprzedaje w większych pudełkach, lub zgrzewkach. Często określa się je jako Party Mix, czyli „imprezową mieszankę”, a na opakowaniu można znaleźć informację ile razy należy taką buteleczką uderzyć w stół, zanim się ją wypije. Klopfer powinien zawierać minimum 15% czystego alkoholu do którego dodaje się słodkie napoje o różnych smakach. Najczęściej występujące smaki to: figowy, grapefruitowy, śliwkowy, śmietankowy, wiśniowy i Waldmeister. W jednej buteleczce może się znajdować nawet łyżeczka cukru.

Likier

17. Ayran (napój jogurtowy)

W każdym markecie i dyskoncie znajdziecie w dziale nabiału Ayran. Klasyczny Ayran to jogurt wymieszany z wodą w stosunku 2:1 i sól. Jogurt produkuje się z mleka koziego, lub krowiego. Można go kupić również z owocami. W Turcji od 2015 roku to „narodowy napój”.

Ayran

18. Bunte Eier (malowane jajka)

Malowane jajka, które w Polsce pojawiają się tylko na Wielkanoc, w Niemczech można je kupić przez cały rok i w każdym sklepie. Malowane jajka są już ugotowane na twardo. Niestety tego typu jajek nie obowiązują żadne oznaczenia, ponieważ według prawa nie są już jajkami, ale „produktem przetworzonym”. Sklepy odkryły, że tego typu jajka bardzo dobrze się sprzedają , szczególnie wśród rodzin z małymi dziećmi. Dlatego z czasem zaczęto je sprzedawać przez cały rok. Naukowcy przestrzegają jednak przed ich częstym spożywaniem. Nie tylko ze względu na to, że najczęściej pochodzą z chowu klatkowego, ale również ze względu na barwniki, które mogą przenikać do wnętrza jajka i wywoływać alergie.

jajka

19. Fleischkäse (pieczeń z mielonego mięsa)

Fleischkäse (dosłownie „mięsny ser”) nazywany również Leberkäse (wątróbkowy serem) nie ma nic wspólnego ani z wątróbką, ani z serem (poza kształtem). Do jego produkcji używa się mielonej wieprzowiny, wołowiny, boczku i kruszonego lodu. Składniki mieli się na jednolitą masę i formuje w bloki. Do przyprawienia używa się soli peklującej, pieprzu, kolendry, imbiru oraz gałki muszkatołowej. Tak przygotowany blok piecze się, lub gotuje. Jedynym miejscem w całych Niemczech gdzie dodaje się do Fleischkäse wątróbkę jest Bawaria oraz okolice Stuttgartu. Tam, aby produkt został nazwany Leberkäse, musi zawierać mimum 5 % wątróbki. Bardzo popularną , niemiecką przekąską jest Fleischkäse w bułce z ogórkiem i słodką, lub zwykłą musztardą. Można go również smażyć na patelni i podać z pieczonymi ziemniakami i kapustą, lub panierować. Wtedy nosi nazwę fałszywego Cordon Bleu.

Fleischkaese

20. Knack und Back Brötchen (bułki w puszce)

Każdy z nas zna mrożone bułki, które można włożyć do pieca i po kilku minutach zjeść na śniadanie. Ale gdyby tak surowe ciasto na bułki podzielić na mniejsze porcje i wepchnąć do puszki? Wystarczy potem tylko umieścić je na 10 minut w piekarniku i voila: chrupiące, puszyste bułeczki gotowe. Można też kupić croissanty w puszce.

Bułki

Bonus

Honorowa wzmianka należy się również: gotowym plackom ziemniaczanym w pojemniku, ketchupowi z curry, który obok zwykłego jest jednym z najbardziej popularnych, niemieckich ketchupów, słodkiej musztardzie z dodatkiem miodu (w tańszej wersji z dodatkiem cukru), remuladzie (majonezie z dodatkiem ziół), która jest w Niemczech równie popularna jak majonez, pieczarkom z wody (które są podstawową odmianą pieczarek w słoiku), Fondorowi (bardzo popularniej w Niemczech mieszance przypraw od Maggi), Knusper Flocken (sucharkom w czekoladzie), plastikowych butelkach, lub kuflach wypełnionych żelkami , Teewurst (wieprzowo-wołowej kiełbasie, wędzonej na bukowym drewnie), mrożonej, krojonej cebuli, mrożonym preclom, Obstbrand (owocowym brandy) oraz oczywiście królowi niemieckiego fast foodu czyli Currywurst (parówce w pomidorowym sosie z curry).

29 Comments

  1. Anna

    Super artykuł, udało mi się kilka z tych rzeczy skosztować. A teraz czas poszerzyć swoje horyzonty:-)

    1. Michał Bator

      Smacznego! 🙂

  2. Karo

    Male sprostowanie odnosnie punktu nr 7: „Musik” czyli „muzyka” towarzszaca Handkäs’ to nie dzwieki obijajacych sie o siebie butelek z octem i innymi dodatkami. To to muzyka, ktora wygrywaja nasze kiszki podczas trawienia macerowanego w occie sera z kminkiem i surowa cebula 😉

    1. Michał Bator

      Tych teorii skąd wzięła się muzyka jest sporo.:)

  3. Ivy_

    Flammkuchen porównałabym raczej z bardzo cienką pizzą niż z tartą.

    1. Michał Bator

      Tak. Właściwie bardziej ją przypomina, ale nie zmienia to faktu, że jest to rodzaj tarty, stąd też francuska nazwa Tarte flambée, choć Tartę oznaczać możne również po prostu ciasto. 🙂

      1. Katarzyna Wisniewska

        Fllam to od płomieni czy coś jak nasze podpłomyki pieczone na płycie bez tłuszczu ?

        1. Michał Bator

          Flammen to rzeczywiście od płomieni czyli troszkę jak nasze podpłomyki, ale dużo cieńsze.

      2. Tomek

        To co nazywamy po polsku tartą to chyba jednak trochę coś innego niż flammkuchen. Różnica polega na rodzaju ciasta (tarta: kruche, wg wikipedii również drożdżowe i francuskie; flammkuchen: ciasto chlebowe) oraz fakcie, że tarta ma kilkucenymetrowe brzegi a flammkuchen nie. Znalazłem określenie „tarta alzacka”, wydaje się być odpowiednikiem „flammkuchena”. Wikipedia mówi natomiast po prostu o flammekueche/flammkuchen. 🙂

        1. Michał Bator

          Wielkie dzięki za doprecyzowanie. Widać moje nieobycie w kuchni.;) Pozdrawiam i życzę samych dobrych tart i Flammkuchen.

        2. Mm

          Tarta może być również z ciasta chlebowego (tak jest napisane na francuskiej Wikipedii), etymologia tego słowa jest, jak podaje francuska Wikipedia, łacińska: „okrągły placek”, okrągły chleb(!)”

          1. Michał Bator

            Dzięki za dodatkowe informacje. Wydaje nam się, że w pierwotnej wersji tarta była wyłącznie z ciasta chlebowego, a dokładniej z resztek ciasta na chleb. Nie wiadomo było co z nim zrobić i wymyślono tartę.

  4. Angela

    Czy ktoś próbował jajka w solonej zalewie? Bo ja jeszcze się nie spotkałam z takim produktem a ciekawa jestem czy to smakuje ? w Berlinie w najblizszych mi marketach ich nie spotkałam ?

    1. Michał Bator

      Nie mieliśmy jeszcze okazji spróbować tego specjału i jak dotąd nikt w komentarzach nie napisał o wrażeniach smakowych tego specyfiku. Jak tylko będziemy wiedzieć coś więcej damy znać. Pozdrawiamy. 🙂

      1. Aleksandra

        Smakują jak ugotowane jajka, po dodaniu np. kminku nabierają zaledwie lekko jego smaku, ponieważ jajka te pozostają w skorupkach. Ogólnie rzecz gustu, tak jak wszystko.

        Ciekawe jest, Niemcy są ogromnymi fanami szparagów. Jedzą je bardzo chętnie z sosem Polonaise – czyli sosem polskim. Zszokowana byłam, bo żaden Polak tego w takiej wersji nie zna: rozpuszczone masło, tarta bułka, która nie jest chrupiąca i jajko na twardo drobno siekane, wszystko razem wymieszane i polane po warzywie. Niestety nie w moim guście…

  5. Lemuria

    Bardzo interesujący artykuł. Na kilka produktów rzczywiście nigdy wcześniej się nie natknąłam. Niektóre jednak mają swego rodzaju odpowiedniki.
    Ciekawi mnie jak Soleier mają się do angielskich pickel eggs (na twardo marynowane w zalewie z octem balsamicznym). Pork crackers też są na wyspach. Alkohol w mini buteleczkach widziałam często poza sklepami wolnocłowymi, tzw. małpeczki.
    Ayran jest w każdym sklepie na Bałkanach – wpływy osmańskie.
    Jak porównałbyś flammkuchen do lubelskich cebularzy?
    Pozdrawiam

    1. Michał Bator

      Jeśli chodzi o jajka to są marynowane w wodzie z solą, a nie w occie. Cebularze mają grubsze ciasto i są bez śmietany, a na wierzchu mają cebulę i mak. Bardziej przypominają drożdżówkę, podczas gdy Flammkuchen bardzo cienką pizzę.Pozdrowionka. 🙂

  6. Iwona

    Dodałabym jeszcze szparagi i wężymordy w słoikach, mrożone Rösti oraz Apfelmus.
    Oprócz Markknödel i Semmelknödel ciekawe są również Leberspäzle i Leberknödel oraz gotowa mieszanka na Kartoffelknödel, która parę lat temu pojawiła się w polskim Lidlu, ale szybko zniknęła z asortymentu.
    Surowy Leberkäse w foremkach można kupić ladach chłodniczych do samodzielnego upieczenia w domu. Tradycyjnie smażony plaster Leberkäse podaje się z jajkiem sadzonym położonym na górze.
    Poza tym Fleischsalat i Wurstsalat, też do kupienia w każdym sklepie spożywczym w Bawarii.

    1. Michał Bator

      Dzięki za multum informacji. O wężymordach nie słyszeliśmy.Pozdrawiamy. 🙂

      1. Michał Bator

        Wężymordy, Dawidku, to czarny korzeń. Jedliśmy nie raz 🙂

  7. S

    Tortenguss to produkt cukierniczy wykorzystywany do pokrywania słodkości z owocami, żeby owoce na wierzchu nie wysychały. Ma konsystencję podobną do kiślu.

    1. Michał Bator

      Człowiek uczy się całe życie. 🙂 Pozdrowionka

  8. esior

    A może następnym razem uda się napisać bez błędów ortograficznych? „Standartowa”? Nawet w komentarzu podkreśla mi to na czerwono.

    1. Michał Bator

      No cóż, nie jestem ideałem i literówki zdarzają mi się nagminnie. Chociaż przyznam, że trochę rzadziej niż kiedyś. Pozdrawiam.

    2. Aleksandra

      Kto znajdzie błędy ortograficzne, ten może je sobie zatrzymac ?

  9. Tomek

    Handkäs’ to nie ser smażony. Jest to rodzaj sera kwasowego (Sauermilchkäse). Nasz ser smażony to niemiecki Kochkäse.
    We Frankfurcie nad Menem i Moguncji, czyli centrach rejonów, w których ser ten się obecnie głównie produkuje, „muzykę” tłumaczy się, jak wspomniała już Karo, jako odgłosy tzw. gazów jelitowych. 🙂

    1. Michał Bator

      Dzięki za czujność. Słowo „smażony” już usunęliśmy. Pozdrawiamy. 🙂

  10. Anna

    Musik to znaczy z cebulą a to znaczy że się po tym pierdzi 😂🙈 i wtedy jest muzyka=Musik. 😉

    1. Michał Bator

      Dokładnie. Tę wersję też znamy. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *