Jak i gdzie szukać pracy w Niemczech?

Jeśli planujesz wyjechać do Niemiec i jesteś na etapie szukania pracy w tym kraju, to mam tu coś dla Ciebie.

0

W 2013 roku wpadłem na genialny pomysł, by wrócić po niedługim czasie do Niemiec. Wymyśliłem sobie, że tym razem będzie to Monachium, a więc wziąłem się ostro za szukanie pracy. W tym celu przeszperałem internety, jednak wybór nie padł na stronę stricte związaną z ofertami pracy. Przeglądałem jeden ze znanych portali, na którym są przeróżne ogłoszenia lokalne. To chyba nie był najlepszy pomysł, ale o tym za chwilkę.

Znalazłem ciekawą ofertę pracy, w samym Monachium, więc aplikowałem. Rozmowa odbyła się we Wrocławiu, czyli w mieście, w którym wówczas mieszkałem. Nic nadzwyczajnego. Ot zwykła rozmowa kwalifikacyjna. Standardowe, czasem komiczne pytania z kategorii „dlaczego chce pan u nas pracować i czy zna pan 25 języków obcych i posiada 89 lat doświadczenia”. Oczywiście wszystkie wymagane cechy posiadałem, jak większość z nas, i pracę dostałem. Obiecali mi umowę na pełny etat, mieszkanie służbowe, a właściwie pokój w dzielonym mieszkaniu, oraz samochód. No przecież brzmi bombowo. Biere! 

Praca marzeń?

Kupiłem bilet na Sindbada i ruszyłem w nieznane mi rejony Niemiec. Gdy dojechałem na miejsce, z całym swym dobytkiem zmieszczonym w jednej, olbrzymiej walizce i jednym plecaku, zacząłem zastanawiać się czy ten ruch naprawdę był dobry. Miał po mnie ktoś wyjechać. Nie wyjechał. Ruszyłem z tobołami przez miasto. Okazało się, że biuro było dość daleko, a nijak dojazd komunikacją miejską nie pasował. Na taksę było mi szkoda hajsu, więc ruszyłem z buta.

Dotarłem pod wskazany adres. Przede mną stoi niewielki domek jednorodzinny, a na murku blaszka z wygrawerowaną nazwą firmy. Wchodzę. Wita mnie niezbyt sympatyczna pani i podkłada mi umowę na pół etatu. 

– Ale zaraz, miało być na pełny – mówię do kobiety.

– My dajemy tylko takie. Bierze pan czy nie?

I co dalej?

No i co zrobisz? Byłem sam w totalnie obcym mieście. Pomyślałem, że dobra, wezmę to, żeby mieć coś na start, i jak najszybciej ogarnę inną pracę. Przecież będę na miejscu, a praca jest na pół etatu, to będę miał nas na szukanie innej. Podpisałem umowę i później odebrał mnie z biura bardzo duży, w średnim wieku, jegomość, który zawiózł mnie do mieszkania. I tu pojawia się zonk numer dwa. Wyjeżdżamy z miasta i jedziemy jakieś 20 minut na południe. Mówię mu, że powiedziano mi, że mieszkanie będzie w Monachium. On na to, że tamto jest już zajęte.

Gdy dojechaliśmy na miejsce, stałem przed dużym domem na jakiejś wsi, na której nawet nie było piekarni, a o zasięgu telefonicznym nie wspomnę. Przed drzwiami siedziała ekipa polaków, którzy na mój widok zareagowali tak: „stary, ale żeś się wpakował”. Byłem przerażony. Nie wiedziałem co będzie.

Wieczorem przyszedł chłopak dać mi samochód. Oczywiście wyszło tak, że nie jest on tylko dla mnie, ale ja za niego odpowiadam i mam wozić też innych do pracy. Spoko. To nie problem. No ale co to teraz za praca? Ano jeździliśmy po filiach znanej sieci drogerii i wykładaliśmy towar. Gdy przyszło do wypłaty, okazało się, że połowę zabierają nam za mieszkanie, a więc zostało tylko na jedzenie. Jak więc odłożyć na mieszkanie? Na kaucję? Na zmianę pracy? Jak jeździć na rozmowy kwalifikacyjne, żeby nie zauważyli, że tłukę kilometry? Osoby, które nie miały auta już w ogóle były tam uziemione i nie mogły nic zrobić, chyba że rodzina wyślę im kasę na powrót. To była masakra. Na szczęście udało mi się to jakoś ogarnąć z pomocą znajomego i po kilku tygodniach miałem już normalną pracę i wynajęty pokój.

Historia ta oczywiście jest o wiele dłuższa i bardziej skomplikowana, ale ja przecież nie o tym.

Gdzie szukać pracy?

No więc jak szukasz pracy w Niemczech, czy gdziekolwiek, z dala od domu, to radzę szukać na sprawdzonych stronach, specjalnie do tego stworzonych, jak na przykład Jobsora. Ten portal posiada oferty pracy z około 40 krajów i jest odwiedzany przez 10 milionów osób miesięcznie. Lepsze to źródło aniżeli jakiś lokalny portal z przypadkowymi ogłoszeniami.

Jakie dokumenty potrzeba aplikując o pracę w Niemczech?

Ano standardowo. CV, list motywacyjny, dyplom, jeśli masz, referencje oraz świadectwa pracy. Wszystko oczywiście przetłumaczone na niemiecki przez tłumacza przysięgłego. 


Jeżeli chodzi o CV, to dobrze, aby mieściło się ono na jednej stronie i było czytelne. List motywacyjny najlepiej kierować do konkretnej osoby, chyba, że nie mamy nazwiska, wtedy robimy ogólny. 

W Niemczech do niedawna było tak, że lubili dostawać wszystko w specjalnych teczkach do aplikacji o pracę, które można było kupić w sklepie papierniczym lub na poczcie. Dziś się od tego odchodzi, bo po pierwsze jest to nieekologiczne, a po drugie trochę kosztowne i upierdliwe. Mimo to, nadal są stanowiska w niektórych firmach, gdzie jest to mile widziane, albo nawet wymagane, więc należy zwrócić uwagę na formę rekrutacji. Gdy jest to wymagane, to maili nawet nie biorą pod uwagę i poza tym, źle to świadczy o kandydacie.

Niemcy również lubią, jak się do nich zadzwoni tak po około tygodniu od otrzymania przez nich naszej aplikacji. Chcą widzieć, że ci zależy. Również już po odbytej rozmowie kwalifikacyjnej jest to mile widziane, by po kilku dniach dryndnąć i zapytać o aktualny stan rzeczy. 

Jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej?

Jeszcze o tym nie napisałem, ale pierwszą i bardzo ważną rzeczą jest znajomość języka. Bez tego jest teraz bardzo ciężko. Nie to co kiedyś. Choć jakieś prace produkcyjne, czy w rolnictwie można wciąż dostać bez znajomości języka niemieckiego. Jeszcze angielski może być, zwłaszcza, gdy aplikuje się na stanowiska z działu IT, czy inne kreatywne branże. 

Idąc na rozmowę dobrze jest wiedzieć coś o firmie, do której startujemy. Trzeba przygotować sobie odpowiedzi na postawowe pytania, takie jak właśnie wspomniane wcześniej „dlaczego u nas?”. Oczywiście zawsze może pojawić się pytanie, które nas zaskoczy, i na to już nie bardzo mamy wpływ. Są ludzie, którzy dobrze radzą sobie z takimi niespodziankami, a są tacy, którym to wychodzi dość średnio.

Jeżeli kolorowałeś/aś swoje CV (do czego absolutnie nie namawiam), to przestudiuj je dobrze, bo bardzo możliwe, że poproszą o opowiedzenie czegoś o swojej zawodowej przeszłości. Przygotuj też listę swoich mocnych i słabych stron. Rekruterzy lubią o to pytać. Ubierz się ładnie, bądź czysty/a i pachnący/a, a przede wszystkim nie stresuj się za bardzo. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale przecież, nie ta praca to inna.

No i na koniec dobrze też jest zorientować się, jakie są zarobki na stanowisku, na które aplikujemy i ustalić kwotę za jaką jesteśmy gotowi podjąć pracę. Pytanie o to ile chcemy zarabiać pojawia się praktycznie zawsze.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze i dostaniesz pracę, gratulacje! Jeśli jednak się na ciebie nie zdecydują, to wracasz na Jobsorę i jedziesz dalej. Gdzieś tam praca na Ciebie czeka. 🙂

Powodzenia!

Grafika: Praca zdjęcie utworzone przez rawpixel.com – pl.freepik.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.