Hałas, zapach spalin, wyścigi szczurów w korporacjach, długie kolejki w marketach, korki, spóźnione autobusy, to wszystko doskonale znają mieszkańcy zarówno większych jak i mniejszych miast i prędzej czy później w życiu każdego z nas przychodzi taki moment, gdy mamy tego wszystkiego zwyczajnie, po ludzku dość i pragniemy odpocząć w ciszy i spokoju. Często wtedy korzystamy z ofert przeróżnych biur podróży i lecimy do ciepłych krajów opalać się na piaszczystej plaży popijając drinki. Ale czy na pewno jest to rozwiązanie dla każdego z nas?

Chcemy odpocząć od miasta, a paradoksalnie znajdujemy się w miejscu pełnym turystów, gdzie jest gwar, gdzie stoimy w kolejce do bufetu w hotelowej restauracji, dzieci na basenie krzyczą wniebogłosy, a pijani ludzie wyśpiewują na całe gardło “ona tańczy dla mnie” pod waszym oknem o pierwszej w nocy. Czy tak naprawdę wtedy odpoczywamy?

“Odetchnij od miasta” to wyjątkowa pozycja dla wszystkich tych, którzy cenią sobie spokój i naprawdę chcą odpocząć od natłoku ludzi w ciszy obcując z naturą. Książka ta jest właściwie przewodnikiem, jednak nie jest to taki zwykły przewodnik, bo  Aleksandra Bogusławska, autorka, nie tylko przygotowała dla nas zestawienie wspaniałych domów gościnnych rozsianych po całej Polsce, które osobiście odwiedziła, ale też daje nam możliwość poznania ich właścicieli, a ich historie są niekiedy bardzo zaskakujące.

Niektóre z tych osób miały bardzo dobre prace w korporacjach, wielkie kariery i pieniądze, ale zapragnęli od tego odpocząć, zmienić swoje życie i postanowili zainwestować swoje pieniądze w interes, który uszczęśliwia ich samych oraz gości odwiedzających te miejsca. Inni żyli skromniej, i jak wielu z nas chcąc zrealizować swoje marzenia, wyjechali za granicę by ciężką pracą osiągnąć swój upragniony cel. Są też tacy, którzy zupełnie spontanicznie zakupili posiadłość i zaczęli przyjmować gości zaczynając na swoich znajomych i rodzinie.

Czy wiedzieliście, że w Polsce, niedaleko Poznania znajduje się malutka wioska z domkami w stylu skandynawskim, w której możecie pogłaskać prawdziwe renifery? Nie? Czy wiedzieliście, że jadąc na wczasy nad polskie morze, możecie jednocześnie nauczyć się garncarstwa? A czy wiedzieliście, że są nawet miejsca przyjazne dorosłym, które nie przyjmują rodzin z dziećmi? To może wydawać się kontrowersyjne, ale czasem dorośli chcą pobyć w całkowitej ciszy, której nie zakłócą nawet bawiące się dzieci.

“62 wyjątkowe domy gościnne”. Wyjątkowe nie tylko pod względem architektonicznym (bo większość z nich jest naprawdę niesamowita), czy pod względem atrakcji, które zapewniają. Wyjątkowe są również potrawy w nich podawane. Zawsze robione na miejscu z najlepszej jakości produktów, najczęściej z własnego ogródka, ale najbardziej wyjątkowi są gospodarze tych miejsc.

Czytając historie niektórych z nich, miałem odczucie jakbym faktycznie poznawał te osoby i natychmiast nabrałem ochotę, by ich odwiedzić. Zupełnie jak dawnych znajomych, czy rodzinę, której dawno nie widziałem. Moja wyobraźnia zaczęła tak działać, że nawet wydawało mi się, iż czuję zapach pobliskiego lasu oraz smak świeżego mleka prosto od krowy. Cudowne wspomnienia z dzieciństwa…

Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze niesamowite nazwy domów. Najbardziej utkwiła mi w głowie nazwa  siedliska na mazurach “Pan tu nie spał”. Po prostu genialne!

No to jak? Kiedy wyruszacie w drogę by odetchnąć od miasta?

M

Zdjęcie: Aleksandra Bogusławska, Duże Podróże

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *