Co NOWEGO w Łodzi?

Zmiany są kompleksowe i niekiedy drastyczne i jestem bardzo ciekawy czy sami mieszkańcy za nimi nadążają.

0

Ostatnio w Łodzi byłem z mamą i było to w 2019. Ktoś mógłby powiedzieć, że to całkiem niedawno. O ile w przypadku innych miast trzy lata to krótki moment, to w przypadku Łodzi to cała wieczność, lub kamień milowy, ostatnio bardzo popularne słowo w Polsce. 🙂 Żadne inne miasto w naszym kraju nie zmienia się tak szybko i nie rozwija w kosmicznym jak na warunki polskie, ale też europejskim, tempie. Zmiany są kompleksowe i niekiedy drastyczne i jestem bardzo ciekawy czy sami mieszkańcy za nimi nadążają.

Na mapie Łodzi pojawiły się zupełnie nowe miejsca, których, podczas mojej ostatniej wizyty w ogóle nie było, albo były jeszcze w budowie. To NOWE po prostu mnie zachwyca i o ile podczas ostatniego wypadu miałem jeszcze mieszane odczucia jeśli chodzi o Łódź, to tym razem zakochałem się w niej już totalnie i od teraz to miejsce zostaje moim numerem jeden wśród polskich miast. Łódź nie idzie na żadne kompromisy i buduje wszystko z rozmachem, nie oszczędzając zupełnie na jakości architektury. Chciałbym Wam pokazać wszystko to, co sprawiło, że moje uczucie rozkwitło i doprowadziło do tego, że namiętnie zacząłem przeszukiwać ogłoszenia w internecie o sprzedaży mieszkań w Łodzi.

Zresztą mieszkania na tle innych miast są wciąż bardzo tanie, ale jestem pewien, że już wkrótce się to zmieni. Ale cichooooo! Nie mówcie o tym nikomu, bo zaraz wszyscy sprzątną mi mieszkaniowe okazje sprzed nosa.

No to zaczynamy. Kolejność miejsc jest przypadkowa i właściwie każdemu z nich należy się równe uznanie.

Brama Miasta

To miejsce to pierwsza rzecz w łodzi jaką zobaczy pasażer pociągu, wysiadający z nowego dworca Łódź Fabryczna. Tworzą je dwa czternastopiętrowe wieżowce. To element tzw. Nowego Centrum Łodzi, największego obecnie w całej Europie Środkowej projektu, rozciągającego się na powierzchni stu hektarów. Tuż za wieżami będzie nowy rynek Kobro z nowym ratuszem, który ma kosztować 60 milionów złotych. Elewacja wież pokryta jest modnym ostatnio kortenem, czyli materiałem, który w miarę upływu czasu przybiera coraz bardziej rdzawy odcień. Powoduje to, że budynki wspaniale prezentują się o każdej porze dnia, a o zmierzchu to po prostu bajka. Mógłbym godzinami im robić zdjęcia, z różnych perspektyw i kątów.

Nowe Centrum Łodzi.
Projekt nowego rynku Kobro w Łodzi. Po lewej istniejące już EC1. Zdjęcie z portalu Łódź.pl

Korten ma nawiązywać do historycznie przemysłowego charakteru miasta, ale Brama Miasta jest na wskroś współczesna. Sprawia wrażenie jednego budynku, który ktoś w połowie przeciął skalpelem na dwie części, tworząc w ten sposób prawdziwe wejście do miasta. Tuż obok znajduje się tunel, który przebiega pod przyszłym rynkiem i lada dzień nastąpi jego otwarcie. Na razie jest zamknięty, ale mimo to pojawił się już w teledysku do Męskiego Grania z 2021 roku, który obecnie ma już 49 milionów wyświetleń na Youtubie. Swoją droga polecam bardzo jego obejrzenie, jeśli jakimś cudem ktoś w Polsce tego nie zrobił. Na teledysku widać nie tylko sam tunel, ale pobliskie EC1. To dawna elektrownia, która pełni obecnie funkcje kulturalno-naukowe. Już wkrótce EC1 będzie stanowiło jedną z pierzei nowego rynku.

Nowa Łódź

Pomnik Jednorożca

Ale zaraz, czego? Skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby stawiać pomnik Jednorożcowi, całkowicie wyimaginowanej (bosz, ale trudne słowo, udało mi się je napisać po piątej próbie 😉 ) istocie, która nigdy nie istniała? Odpowiedź jest całkiem prosta. W 2015 roku w pobliżu przyszłego pomnika powstał główny przystanek tramwajowy miasta Piotrkowska Centrum. Nie jest to jakiś tam zwykły przystanek z wiatą i rozkładem jazdy, ale olbrzymia konstrukcja, o wysokości kilku pięter. Pierwotnie jej dach miał być wykonany ze szkła, ale zrezygnowano z tego pomysłu ze względów bezpieczeństwa. Zamiast tego zbudowano go ze sztucznego tworzywa, które wyprodukowano w Japonii. Następnie przetransportowano je do Włoch, gdzie całość pokryto kolorowymi wzorami, nawiązującymi do łódzkiej secesji. To największy dach na świecie wykonany w tej technologii. Ok, całość jest totalnie niepraktyczna i zbyt duża jak na potrzeby przeciętnego pasażera, ale jakie to piękne!

Jak już wspominałem, Łódź nie idzie na żadne kompromisy, nawet jeśli coś jest zupełnie niepotrzebne. Mieszkańcy są nie tylko bezkompromisowi, ale też mają ogromne poczucie humoru. W związku z tym przezwali konstrukcję Stajnią Jednorożców. Idąc dalej tym tropem musiał się też pojawić pomnik Jednorożca. I tak tez się stało w 2019 roku. Wbrew pozorom nie jest on wcale kiczowaty i bije na głowę większość pomników w Polsce. Wykonany ze stali przez japońskiego artystę został przetransportowany do Polski drogą morską. Przedstawia konia z rogiem, który w połowie ciała ulega dezintegracji, sprawiając wrażenie rozpływania się w w powietrzu. A tak swoją drogą zastanawiam się w jakim innym mieście możliwe byłoby postawienie takiego pomnika w ramach budżetu obywatelskiego zamiast na przykład nowego placu zabaw, czy skwerku. Łodzianie, należy się Wam szacun za humor i fantazję! Zresztą sam autor pomnika stwierdził, że ma on rozbudzać wyobraźnię.

Łodzi Jednorożec
Jednorożec ze Stajnią i niedawno oddanym do użytku kompleksem Hi Piotrkowska w tle.
Przystanek tramwajowy Piotrkowska
Rush hour w pobliżu Piotrkowskiej.

Wschodnia 54

Cała ulica Wschodnia w centrum Łodzi przechodzi obecnie metamorfozę i odnawiane są kolejne kamienice. Jedną z nich jest ta narożna, pod numerem 54. Sama bryła jest podobna do wielu innych, ale zupełnie zaskakująca jest tutaj barwa fasady. Jeszcze do niedawna totalna rudera bez okien i tynku dziś błyszczy elegancją. Co tam wszechobecne, nudne biele i pastele. Zróbmy coś szalonego! A gdyby tak zrobić fasadę czarno… złotą? W środku powstały 33 komunalne mieszkania, a na parterze 9 sklepów. Piece wymieniono na ogrzewanie centralne, podłączono też światłowód. Wymieniono wszystkie instalacje i łazienkową armaturę. Powstał właściwie zupełnie nowy budynek, który ze starym łączą tylko surowe ściany. Podobne realizacje można właściwie spotkać w całej Łodzi, ale tylko ta może pochwalić czarno złotą elegancją. Jedną stroną budynek stoi przy ulicy Włókienniczej, na której przeprowadzono już remont 13 budynków za 90 milionów złotych. Włókiennicza powoli staje się coraz większą konkurencją dla słynnej Piotrkowskiej.

Renowacja w Łodzi

Dom literatury

Dom literatury nie jest nowym budynkiem (pochodzi z 1895 roku), ale przeprowadzono jego całkowitą modernizację. Oświetlona wieczorem, biała bryła właściwie niczym nie różni się od najbardziej eleganckich kamienic w Paryżu czy Budapeszcie. Remont przeprowadzono pod czujnym okiem konserwatora. Odtworzono wszystkie zniszczone detale, zarówno wewnątrz jaki na zewnątrz budynku, m.in. zdobione balustrady balkonów od podwórza, czy zdobienia bramy. Tak więc jeśli będziecie iść na piwko do słynnego Off Piotrkowska koniecznie spójrzcie na to białe cacko po drugiej stronie ulicy.

kamienica w Łodzi

Monopolis

Każdy wie, że po całej Łodzi rozsiane są dawne zabytkowe fabryki. Wiele z nich znajduje się aktualnie w remoncie. Niektóre przeszły już modernizację, a najsłynniejszym tego przykładem jest Manufaktura. Tego typu miejsca, które łączą funkcje handlowe, z kulturalnymi, biurowymi i mieszkaniowymi, wyrastają obecnie jak grzyby po deszczu. Przykładem jest Monopolis. Od 1902 roku była tu fabryka wódki, a tymczasowo również tytoniu. Produkcja zakończyła się dopiero w 2007 roku, a wiosną 2020 roku otwarto nowe centrum handlowo- kulturalne. Klimaty są tutaj podobne do Manufaktury czyli dużo czerwonej cegły, przeplatanej nowoczesną architekturą, ale całość jest dużo mniejsza i na razie dużo mniej popularna. Znajdziemy tutaj muzeum wódki, basen, teatr, czy galerię sztuki.

Strasznie podoba mi się logo kompleksu. Czcionka w stylu lat dwudziestych idealnie pasuje do ceglanej fasady. Zaprojektował je wybitny polski designer Janusz Kaniewski, który współprojektował min. Alfę Romeo Giulietta, Citroena C4 Picasso, czy wnętrze Ferrari 488 GTB i była to jego jedna z ostatnich prac przed śmiercią w 2015 roku. Monopolis w 2020 roku wygrało MIPIM Awards, zwane oscarami nieruchomości. Jako jedyny nominowany obiekt z całej Europy pokonało 228 projektów, a w finale wygrało z Singapurem, Bangkokiem i Montrealem. Takie to ci skarby kryje Łódź. Taka mała rada dla Was. Odwiedzając Monopolis podjedźcie lepiej komunikacją, ponieważ mimo że wydaje się, że jest blisko centrum, to czeka was porządny, około półgodzinny, spacer. I odwiedźcie najpierw Monopolis, a dopiero później Manufakturę, bo w odwrotnej kolejności możecie być nieco rozczarowani.

Łódź Fabryka Wódki
Monopolis Łódź
Dziedziniec w Monopolis. Łódź często przypomina Nowy Jork i już nieraz grała to miasto w filmach.

Orientarium

Orientarium reklamuje się jako najnowocześniejsze zoo Europy. Miejsce to jest najnowszym ze wszystkich, wymienionych powyżej. Otwarto je raptem nieco ponad miesiąc temu. Największą atrakcją tego jest tutaj podwodny tunel, gdzie można obserwować życie różnych podwodnych stworzeń, min. rekinów (jest ich 20), czy płaszczek. Tunel ma 27 metrów i jest najdłuższym tego typu w Polsce, a jego ściany mają 12 cm grubości. Orientarium skupia się się na faunie i florze Azji południowo-wschodniej. Oprócz olbrzymiego akwarium największymi atrakcjami jest sześciotonowy słoń Aleksander, najdłuższy w Europie, mierzący ponad 5 metrów krokodyl Kraken i orangutany, które można zobaczyć w Polsce tylko tutaj i w Gdańsku. Nam najbardziej podobały się gigantyczne orły, których nigdy dotąd nie widzieliśmy i paw, który swobodnie przemieszczał się po alejkach zoo. Niestety kulał i tak się zastanawialiśmy, czy przypadkiem nie uciekł z jakiegoś wybiegu, czy jednak był na przepustce.

Dzień później, po naszej pierwszej wizycie w Orientarium, mieliśmy jeszcze okazję uczestniczyć w after party. Odbywało się ono po koncercie Grzegorza Hyżego w nowej hali widowiskowej, która znajduje się na terenie zoo. Śmialiśmy się, że imprezowaliśmy już w różnych miejscach, ale jeszcze nigdy w zoo. A swoją droga jestem ciekawy czy głośna muzyka nie przeszkadzała słoniom, które miały swój wybieg tuż obok. Zarówno koncert i impreza były przednie. Trzeba by jednak popracować nieco nad wentylacją sali, bo było duszno (a tego dnia wcale nie było upału). No i przydała by się jakaś szatnia, bo gibanie się na parkiecie okutanym w płaszcz nie należało do najwygodniejszych.

A tak na marginesie podczas imprezy udało nam się wkręcić do strefy VIP, która znajdowała się na pierwszym piętrze i była szczelnie oddzielona od reszty kordonem ochroniarzy. Nie pytajcie się jak tam dotarliśmy, ale zdradzimy tylko, że nie wymagało to akrobatycznych zdolności. Na imprezie VIP nie działo się zbyt wiele, bo główny taneczny parkiet był piętro niżej. Wizyta w zakazanej strefie jednak się opłacała. Rybne przekąski były przepyszne, a i wachlarz darmowych alkoholi był dużo szerszy niż piętro niżej.

Orientarium Łódź

Skwer imienia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Swoją drogą ciekawe czy jest jakaś instytucja, która ma w swoim adresie tę nazwę. Jeśli tak to współczuję wypełniania rubryczek. Kiedy ostatnio byłem w tym miejscu skwer był zupełnie pusty. Nic, zero ławek, tylko beton. Były to czasy, kiedy jeszcze nie ruszył w Polsce ogólnonarodowy hejt przeciwko zabetonowywaniu naszych miast. Liczyło się tylko, żeby było nowocześnie. Równa, gładka powierzchnia, urozmaicona gdzieniegdzie nowoczesną latarnią, lub nowym miejscem parkingowym. Od tego czasu nieco się zmieniło i ludzie (a przede wszystkim włodarze miast) powoli uświadamiają sobie, że trawniki, kwiatki, krzaczki i drzewa są cool i dają cień i ochłodę. Na skwerze naprzeciwko największej łódzkiej atrakcji, czyli pałacu Izraela Poznańskiego, nazywanego łódzkim Luwrem, posadzono drzewa i kwiatki i ustawiono ławki. Sam pałac również odnowiono w końcu mogłem go zobaczyć w całej okazałości, bo poprzednim razem był całkowicie ukryty pod remont nowymi płachtami.

Łódzki Luwr
Łódzki Luwr.
Widok z hotelowego okna
I jego widok z hotelowego okna Puro.

Dotknąć ścianę

Naprzeciwko pałacu stoi hotel Puro. Kiedy byłem tu ostatnio był właśnie wykańczany. W życiu bym się nie spodziewał, że trzy lata póżniej będę podziwiał pałac i skwer z olbrzymich okien hotelowego pokoju. Puro reklamuje się się pod hasłem „więcej niż nocleg”. Może wyda się teraz banalne co napiszę, ale to naprawdę coś więcej niż nocleg. Dla mnie to estetyczne przeżycie najwyższych lotów.

Gdyby ktoś wymyślił wycieczki dla przedszkolaków szlakiem sztuki i designu to Puro byłoby idealnym miejscem do takich wypadów. A i starsi czuli by się tutaj jak na wykładach na temat dobrej architektury wnętrz. Zresztą pracownik hotelu ujawnił nam, że hotelowi goście z branży designu, lub architektury często przechadzają się po wnętrzach hotelu, dotykając ścian, klamek, czy obiektów sztuki. A takimi obiektami może być tutaj wszystko. Od foteli z różnych pracowni, z całego świata, po lampy, czy nawet doniczki na kwiaty. Wszystko tu do siebie pasuje i zapiera dech w piersiach, przynajmniej moich. Michał natomiast rozpoznawał wiele przedmiotów ze swojej pracy, a trzeba wspomnieć, że pracuje min. dla jednej z najstarszych firm w Ludwigshafen, które sprowadzają najbardziej designerskie meble z całego świata, w bajecznie wysokich cenach.

Tak się zdarzyło, że przy tej samej ulicy znajduje się inny, najbardziej luksusowy hotel miasta, Andels w Manufakturze. Oczywiście dzięki historycznym wnętrzom dawnej tkalni wspólne przestrzenie są przepiękne. Zresztą mieliśmy okazję je podziwiać podczas krótkiego zwiedzania, poprzedzonego toastem Prosecco. Kiedy jednak wszedłem pierwszy raz do Puro zrobiło to na mnie dużo większe wrażenie. Ale co ja tam wiem. 😉 Poza tym o gustach się nie rozmawia.

Kino w hotelu

Puro to jednak nie tylko czysty dizajn, ale również unikalne połączenie hotelu z salą kinową. Specjalnie dla gości w piątki i soboty o 19stej, w przytulnej sali, wyświetlane są filmy. Można ją również wynająć na prywatne seanse, a zdarzały się przypadki, że ekran był wykorzystywany do gry na konsoli.

Hotel spełnia też idealnie wszystkie swoje hotelowe funkcje, bo w końcu oprócz elementów miłych, a nawet bardzo miłych dla oka, najważniejsze jest żeby dobrze się wyspać i zjeść. Ileż to my już hoteli nie odwiedziliśmy na całym świecie. Były i lepsze i gorsze śniadania i wcale nie zależało to standardu hotelu, bo zdarzały się totalne wpadki w całkiem dobrych hotelach. Szczerze, takie śniadania jak w Puro jeszcze nigdzie nie doświadczyłem. Oczywiście większość rzeczy była podobna, ale powiedzcie mi, jedliście kiedyś w hotelu kiełbasę myśliwską na śniadanie? Albo jogurt z nasionami Chia, pasztet z cukinii, czy grillowane warzywa? A może braliście kawę w kubku na wynos? A do tego oprócz bufetu, pięć dań, przygotowywanych na zamówienie? nie wiem, może takie rzeczy w polskich hotelach są na porządku dziennym, ale jak dotąd nie spotkałem ich w innych hotelach. No cóż, może mało jeszcze widziałem. 😉

No i ta bryła hotelu. Niby prosta, klockowata, bez żadnych udziwnień. Ma jednak w sobie to coś. Tę prostą elegancję, która odbija w swoich szybach pałac, po drugiej stronie ulicy.

Puro w wieczorowej odsłonie.

To oczywiście nie wszystkie nowe miejsca w Łodzi, ale musieliśmy sobie coś zostawić na następny raz, na przykład „Fuzję”, kolejny pofabryczny kompleks, który przeszedł totalna metamorfozę. Warto tutaj wspomnieć również o wielkich projektach łodzi, które są w trakcie realizacji, min. rozbudowie Off Piotrkowska, fabryce Scheiblera, czy Sienkiewicza 75.

Łódź oprócz nowych miejsc oferuje również zupełnie nowe atrakcje w postaci bardzo ciekawych wystaw, lub nowych spacerów po mieście, ale o tym już w następnym poście. Gdyby ktoś chciał mnie zatrudnić w roli ambasadora Łodzi to ja bardzo chętnie.

Jeśli chcesz poczytać o Łodzi w naszej pięcioodcinkowej mini sadze to kliknij TUTAJ.

Zakochany w Łodzi bez pamięci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.