Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po przyjeździe pociągiem do Lipska, czyli niemieckiego Leipzig, jest ogromny dworzec kolejowy: Leipzig Hauptbahnhof. Budynek jest monumentalny, a jego szeroka na 300 metrów fasada i 23 perony naprawdę robią wrażenie. Tak wielka powierzchnia jednak nie przytłacza, a wielka hala wydaje się bardzo elegancka i przyjemna w odbiorze. Ten kolos tak mnie zachwycił, że po przyjeździe do miasta nie za bardzo chciało mi się z niego wychodzić i zwiedzać dalej nowy Berlin, jak ostatnio wszystkie gazety ochrzciły Lipsk. Natchnęło mnie to do zrobienia listy moich ulubionych dworców w Europie. Nie widziałem oczywiście wszystkich stacji, ale spośród tych, które widziałem wybrałem dziesięć  ulubionych i uporządkowałem w kolejności od najmniej do najbardziej lubianego. No to zaczynamy:

10. Łódź Fabryczna

Wciąż mam mieszane uczucia co do tego dworca. No bo z jednej strony jest ładny. Duży, przestronny, jasny. Bardzo dobrze przygotowany na tysiące podróżnych, których… nie ma. Brak tu jakiegokolwiek życia, nawet lokale przeznaczone na sklepy są puste. Jest jednak w tej pustce coś przyciągającego. Trochę przypomina mi to wszystko lotnisko. Jest czysto, wszystko się błyszczy, a ruchome schody wożą powietrze. Pewnie, kiedy zoatanie wybudowany kolejowy tunel pod Łodzią dworzec ożyje i wtedy na pewno awansuje w moim rankingu. Na razie miejsce dziesiąte, głównie za sprawą dwóch wspaniałych murali w poczekalniach, których zdjęcia zobaczysz TUTAJ. Fabryczna to polska księga rekordów: jest nie tylko najwiekszym dworcem Polski, ale też najdroższym (kosztowała 1,75 miliarda złotych), a prowadzi do niej najdłuższy, dwukilometrowy tunel w Polsce

9. Budapeszt Keleti

Kiedy mieszkałem z mamą w hotelu w Budapeszcie widziałem Keleti z okna. Wciąż podziwiałem jego widok, zwłaszcza wieczorem. Kiedyś nazywany dworcem centralnym, w momencie otwarcia w 1884 był jednym z najnowocześniejszych dworców Europy. Czasy świetności ma już dawno za sobą i przydałby mu się porządny remont, ale wielkie łukowate okno o wysokości kilku pięter przy głównym wejściu robi robotę. Z dworca można dojechać bezpośrednio do Warszawy i Krakowa, jednak naszym celem był Wiedeń. Bilety zakupione wcześniej w internecie na to połączenie muszą być wydrukowane w dworcowych automatach. Te jednak za nic w świecie nie miały na to ochoty, więc musieliśmy udać się do małego biura, gdzie obsługująca nas pani ni w ząb nie znała angielskiego. W końcu jednak udało się wydrukować bilet i pojechać do Wiednia, a przeczytasz o tym TUTAJ.

8. Paryż Gare de Lyon

Nieco dalej położony od turystycznych szlaków Paryża dworzec warto odwiedzić, głównie ze względu na wieżę zegarową, przypominającą mi trochę londyńskiego Big Bena. Jest to największy dworzec Francji pod względem liczby pasażerów dalekobieżnych pociągów. Pamiętajcie, że aby wejść na peron nie tylko na tym dworcu, ale wiekszości dworców we Francji trzeba mieć ważny bilet na pociąg, który aktualnie odjeżdża. Bilety są sprawdzane są ręcznie, lub przed wejściem na peron znajdują się specjalne bramki, podobne do tych w metrze. Tak więc podróż na gapę we Francji raczej nie przejdzie.

7. Drezno Dworzec Główny

Kiedy odwiedziliśmy Drezno (posty o tym dopiero się ukażą) dworzec główny w był w remoncie. Część peronów, była zamknięta, a pod ogromną kopułą w głównej hali wisiała siatka. To, co najbardziej mi się podobało to jasne wnętrza i szklana kopuła, przez którą ciepłe, słoneczne światło oświetlało całą halę. Pod kopułą, dokładnie na środku hali zwisała kiedyś z sufitu lina. Służyła do zapalania lampy gazowej. Pomimo że od dawna już jej nie ma Drezdeńczycy wciąż umawiają się “pod liną”. Dworzec jest kilkakrotnie mniejszy niż w położonym niedaleko Lipsku, ale równie ciekawy. Czuć w nim ducha historii, a ceglane mury widoczne w paru miejscach pokazują jak mocno budynek ucierpiał podczas nalotów Drugiej Wojny Światowej. W Dreźnie mieliśmy mało czasu, dlatego nie mogłem poczytać wielu tablic na ścianach, poświęconych historii tego miejsca. Charakterystyczne dla tego dworca jest to, że boczne perony znajdują się na innym poziomie niż środkowe. Również dach jest oryginalny. Tradycyjny został zastąpiony powłoką z włókna szklanego pokrytego teflonem. Ma to na celu doświetlenie hali peronowej, a wygląda jak gdyby na stalowej kratownicy ktoś rozwiesił wielki biały namiot.

6. Lizbona Oriente

Michałowi wnętrze tego dworca nie przypadło zbytnio do gustu. Pewnie przez jego surowość. Goły, szary beton bez żadnych ozdobników nie brzmi może zbyt zachęcająco, ale właśnie ta brutalność bardzo mi się podoba. Wnętrze jest dość ciemne, ale wystarczy wyjść na perony, żeby zobaczyć wspaniałą lekką konstrukcję, typowych dla architekta Antonio Calatravy białych ożebrowań. Tory znajdują się tutaj nad powierzchnią ziemi tak, aby nie rozdzielać od siebie sąsiadujących dzielnic, a nad nimi znajduje się las białych konstrukcji, przypominających palmy. Jest to najsłabsza część projektu, ponieważ przez to perony nie mają bocznych ścian i wciąż hula po nich wiatr od strony rzeki. Rozrzeźbiona bryła kontrastuje z tradycyjnym lizbońskim brukiem. Cały kompleks został wybudowany w związku z wystawą Expo, która odbyła się w Lizbonie w 1998 roku. Warto go zobaczyć zwłaszcza wieczorem, kiedy aż prosi się o to, by bez końca go fotografować.

5. Lizbona Rossio

Kiedy zobaczyłem po raz pierwszy ten dworzec pomyślałem, że to jakiś pałac, lub muzeum. Wygląda jak bogato zdobiony zabytek i nic nie wskazuje na to (patrząc na niego od strony ulicy), że gdzieś tam są perony, tory i pociągi. Kiedyś była to główna stacja Lizbony, dziś obsługuje lokalne pociągi w kierunku Sintry. Nie oznacza to wcale, że jest na nim mały ruch. Wręcz przeciwnie. Codziennie przewijają się przez niego tysiące turystów i dojeżdżających do pracy. Pociągi wjeżdżają na niego przez długi tunel pod miastem, który w dziewiętnastym wieku był cudem inżynierii. Uwagę zwraca charakterystyczne podwójne wejście w kształcie końskiej podkowy. Sporo się najeździłem do i z tej stacji, bardzo często ściśnięty jak sardynka w pociągu , zwłaszcza w czasie porannego szczytu. Gdyby aktualnie (kwiecień 2019) ktoś wybierał się go zobaczyć to odradzam. Cały budynek znajduje się pod wielką płachtą z powodu remontu.

4. Wrocław Główny

Kolejny dworzec przypominający pałac i to znacznie większy niż ten w Lizbonie to Wrocław Główny. Miałem wspaniałą okazję podziwiać go z wielkich okien hotelu Ibis, po drugiej stronie ulicy. Wieczorna lampka wina z nosem przy szybie za każdym razem była mega przyjemna. Wspaniały gmach w stylu Tudorów jest według mnie najpiękniejszym dworcem kolejowym w Polsce. Uwielbiam jego drewniany dach i słynne neony nad kasami biletowymi.

3. Walencja Dworzec Północny

Na pierwszej pozycji medalowej znalazł się Dworzec w Walencji- Valencia Norte. Jest chyba najbardziej okazały ze wszystkich dotychczasowych i pomimo że nie wybieraliśmy się w żadną podróż musieliśmy go zobaczyć zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Wielkie, bogato zdobione gmaszysko zapowiada, że w środku będzie równie okazale i rzeczywiście tak jest. Na fasadzie dominuje to, co z czego słynie Walencja czyli pomarańcze i kwiaty pomarańczy oraz warzywa i inne motywy, związane z rolnictwem. Po wejściu do środka oniemieliśmy z zachwytu. Wspaniałe mozaiki z kolorowych kafelków i elementy z ciemnego drewna są zachwycające. Szybko możemy przenieść się 100 lat wstecz, bo od czasu otwarcia dworca w 1917 roku niewiele się tutaj zmieniło. Dla odwiedzających Walencję to punkt obowiązkowy obok ratusza i areny byków, które znajdują się tuż obok. 

2. Berlin Dworzec Główny

Z dworca  głównego w Berlinie korzystam dość regularnie, bo prawie zawsze mam tutaj przesiadkę w drodze z Ludwigshafen do Polski. Początkowo szklany kolos mnie przerażał i nie mogłem się w nim odnaleźć. Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy zostawiłem bagaż w skrytce. Kiedy chciałem go odebrać nie mogłem znaleźć tej przeklętej przechowalni i tak jeździłem schodami ruchomymi po wszystkich poziomach ponad pół godziny, nerwowo spogladając na zegar, bojąc się, że zaraz odjedzie mi pociąg. Okazało się że zawzięcie szukałem wejscia po prawej stronie dworca, podczas gdy znajdowało się ono po lewej, bliźniaczo podobnej. Innym razem byłem umówiony z moją mamą na peronie. Jej pociąg przyjechał pół godziny wcześniej niż wynikałoby to z papierowego rozkładu, który był nieaktualny. W informacji pani powiedziała mi że pociąg już dawno przyjechał, a w tym czasie moja mama prawie dostała zawału, bo jej telefon nie przełączył się na roaming i nie miała jak się skontaktować ze mną. Sama, w wielkim jak lotnisko dworcu, bez znajomości niemieckiego do dziś niemiło wspomina to wydarzenie. Podobnie jak ona, ja też mam jedno mniej miłe wspomnienie z tym dworcem. Ukradziono mi plecak kiedy zostawiłem go na chwilę za sobą, żeby włożyć walizkę do skrytki. Pomimo zgłoszenia na policji i wielu kamer, sprawcy zrobili to tak umiejętnie, że nie było ich widać na monitoringu. Tak wiec miejcie się ma baczności. 

Dziś dworzec znam jak własną kieszeń i krótkie przesiadki nie są mi już straszne. Gigant, który jest drugim co do wielkości dworcem kolejowym w Europie i przewija się przez niego 300 tysięcy ludzi dziennie powstał w 2006 roku na miejscu poprzedniego dworca Lehrter Bahnhof, który został rozebrany po Drugiej Wojnie Światowej. Obok Lehrter Bahnhof istniał jeszcze jeden zabytkowy dworzec (Lehrter Stadtbahnof), który został wyremontowany za 10 milionów marek w 1987. Najlepsze jest to, że kilkanaście lat później wykreslono go z listy zabytków i rozebrano, aby mógł powstać nowy dworzec główny. Co ciekawe nowy dworzec też miał się nazywać Lehrter Bahnhof i ta nazwa nawet wygrała w sondażu, przeprowadzonym wśród Berlińczyków. Władze miasta zignorowaly to jednak i nadały nazwę Berlin Główny. Pięć poziomów, w tym dwa podziemne mogą przerażać, ale wszystko jest bardzo dobrze oznaczone, wystarczy uważnie śledzić znaki, a nie jak jak kiedyś, szukając przechowalni. Nie bądź jak Dawid. Patrz na znaki! 😉

1. Lipsk Dworzec Główny

Tak się złożyło, że mój ulubiony dworzec jest jednocześnie najwiekszym dworcem czołowym w Europie. No więc tak: jedziemy sobie do Lipska. Wysiadamy, a tu nagle takie coś! Dwadzieścia trzy perony i hala która, gdyby nie sklepy, wyglądałaby jak wnętrze ogromnej, gotyckiej katedry. I to właśnie ten dworzec natchnął mnie żeby poszperać w zdjęciach i wybrać dziesięć moich ulubionych stacji. W podziemiach tego giganta jest jeszcze dwupoziomowa galeria handlowa, która dodatkowo powiększa cały kompleks. W 2013 roku powstały jeszcze dwa dodatkowe perony tzw. Citytunnel, który w centrum Lipska pełni rolę metra.

Codziennie przechodzi przez dworzec 150 tysięcy ludzi, którzy korzystają z tysiąca trzystu różnych połączeń kolejowych, w tym pociągami ICE, które łączą Lipsk co godzinę z największymi miastami Niemiec. To niesamowite, że ten nowoczesny olbrzym ma już ponad 100 lat. Jeśli ktoś uwielbia podróżować koleją to Leipziger Hauptbahnhof powinien być pozycją obowiązkową.

D.

2 Komentarze
  1. Jeśli lubisz dworce to polecam także uwadze dworzec w Antwerpii, dworzec we Lwowie i modernistyczny dworzec we Florencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *